Leczenie raka prostaty w Polsce jest na dobrym poziomie, jednak problemem pozostaje terapia zaawansowanej, opornej na kastrację postaci choroby. Eksperci wskazują na brak dostępu do terapii radioligandowej.
Brakujący element w leczeniu
Specjaliści z Narodowego Instytutu Onkologii wskazują, że kluczowym brakującym elementem w leczeniu pacjentów jest terapia radioligandowa (RLT). Jest ona przeznaczona dla chorych na zaawansowanego, opornego na kastrację raka prostaty z przerzutami (mCRPC). Jak podkreśla dr n. med. Bożena Sikora-Kupis, obecnie ta metoda jest dostępna jedynie w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych, co znacznie ogranicza jej zastosowanie.
Narodowy Instytut Onkologii jest jednym z niewielu ośrodków w kraju prowadzących to leczenie. Terapia jest skomplikowana, ponieważ wymaga ścisłej współpracy z Zakładem Medycyny Nuklearnej oraz specjalnego zamawiania leku. Z tego powodu procedura jest złożona i placówka nie jest w stanie zapewnić leczenia wszystkim zgłaszającym się pacjentom.
Działanie terapii i problem z limitami
Nowoczesne leczenie polega na dostarczeniu radioizotopu połączonego z ligandem bezpośrednio do komórki nowotworowej, która posiada charakterystyczne białko PSMA. Jak wyjaśnia prof. Marek Dedecjus, tak precyzyjnie podany izotop niszczy nowotwór, oszczędzając zdrowe tkanki. Warunkiem kwalifikacji do terapii jest dodatni wynik badania PET-PSMA.
Eksperci pozytywnie oceniają rozszerzenie wskazań do badania PET-PSMA, jednak przewidują, że liczba pacjentów wzrośnie o około 60%. Prof. Dedecjus ostrzega, że w związku z tym limity finansowania badań PET przez NFZ mogą wyczerpać się już w czerwcu przyszłego roku, co stanowi poważne zagrożenie dla ciągłości diagnostyki.
Bariery w diagnostyce i niska świadomość
Kolejną barierą utrudniającą wczesne wykrywanie raka prostaty jest wymóg posiadania skierowania do urologa od lekarza pierwszego kontaktu. Eksperci, w tym prof. Paweł Wiechno, apelują o jego zniesienie, argumentując za równym traktowaniem płci. Innym problemem jest niedofinansowanie nowoczesnych badań genetycznych, takich jak płynna biopsja czy kompleksowe profilowanie genomowe (CGP).
Jak zwraca uwagę Marta Bogucka ze Stowarzyszenia Gladiator, świadomość społeczna na temat raka prostaty rośnie zbyt wolno, zwłaszcza na obszarach wiejskich. Młodzi mężczyźni często błędnie zakładają, że choroba dotyczy tylko osób starszych, przez co ignorują objawy i unikają badań. Długie kolejki do specjalistów dodatkowo demotywują do profilaktyki, co prowadzi do zbyt późnych diagnoz.
Źródło: https://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Onkologia/Atakuje-nawet-przed-40-rokiem-zycia-Sa-przekonani-ze-dotyczy-tylko-starszych,278419,1013.html
