Wstępna diagnoza czerniaka złośliwego postawiona przez aplikację opartą na sztucznej inteligencji stała się dla jednego z pacjentów początkiem kilkutygodniowego oczekiwania na ostateczny wynik. Jego historia pokazuje, jak nowoczesne technologie mogą przyspieszyć pierwszy etap diagnostyki, jednocześnie obnażając systemowe opóźnienia w polskiej opiece zdrowotnej, zwłaszcza w zakresie badań histopatologicznych.
Co pokazały dane
Dr n. med. i n. o zdr. Andrzej Lejczak, prezes Krajowej Izby Domów Opieki, w ramach testowania aplikacji mobilnej z atlasem chorób skóry dokonał analizy swoich znamion. Narzędzie, opierając się na bazie danych Uniwersytetu Stanforda, zasygnalizowało wysokie prawdopodobieństwo czerniaka złośliwego w jednej ze zmian skórnych. Mimo że test był traktowany początkowo jako nowinka technologiczna, jego wynik stał się impulsem do natychmiastowej weryfikacji medycznej.
Początkowa reakcja lekarzy była pełna sceptycyzmu, jednak po analizie dermatoskopowej zmiana została uznana za niepokojącą także przez specjalistów. Zarówno dermatolog, jak i chirurg onkolog potwierdzili, że wygląd znamienia budzi podejrzenia czerniaka złośliwego, co doprowadziło do decyzji o jego usunięciu i przekazaniu do badania histopatologicznego.
Chociaż dzięki prywatnej ścieżce diagnostycznej wszystkie konsultacje i zabieg pobrania próbki udało się zorganizować w zaledwie pięć dni, na ostateczny wynik badania histopatologicznego pacjent musiał czekać cztery tygodnie. Ten okres oczekiwania, określany jako źródło ogromnego stresu i niepewności, stanowi jedną z największych barier w systemie publicznej ochrony zdrowia w Polsce. Ostatecznie diagnoza nowotworu złośliwego nie została potwierdzona, a zmiana okazała się nienowotworowa.
Na czym oparto analizę
Opisany przypadek dotyczy doświadczeń pacjenta, który skorzystał z ogólnodostępnej aplikacji na smartfona wykorzystującej sztuczną inteligencję do wstępnej oceny znamion skórnych. Diagnoza została postawiona na podstawie porównania zdjęcia zmiany z ogromną bazą danych obrazów dermatologicznych. Cały proces, od wyniku z aplikacji po ostateczną diagnozę lekarską, został udokumentowany w wywiadzie dla portalu Medonet.
Znaczenie wyników
Doświadczenie to podkreśla rosnący potencjał narzędzi opartych na AI w diagnostyce przesiewowej, zwłaszcza na obszarach z ograniczonym dostępem do specjalistów. Jednocześnie historia ta uwidacznia kluczowy problem polskiego systemu opieki zdrowotnej – długi czas oczekiwania na kluczowe badania, takie jak histopatologia, co generuje ogromny stres u pacjentów i może opóźniać wdrożenie leczenia. Mimo fałszywego alarmu ze strony AI, technologia ta okazała się skutecznym bodźcem do szybkiego podjęcia działań diagnostycznych, które w systemie publicznym mogłyby zająć znacznie więcej czasu.
Źródło: https://www.medonet.pl/narodowy-test-zdrowia-polakow/nowotwory,aplikacja-ai-pokazala--ze-mam-czerniaka--lekarka-byla-sceptyczna--co-mi-pan-tu-przynosi,artykul,20615841.html
