Znachor „zdiagnozował” i „usunął” komórki rakowe przez telefon

onkofundacja-baner
Wiktoria Saleta, Redaktor naczelnyW Onkopedii dbam o to, by każdy pacjent onkologiczny i jego bliscy mogli znaleźć jasne, sprawdzone informacje i poczucie zrozumienia. Współpracuję z lekarzami, ekspertami i osobami, które przeszły chorobę – bo ich doświadczenie jest dla mnie największą inspiracją.
Wiktoria Saleta, Redaktor naczelny
W Onkopedii dbam o to, by każdy pacjent onkologiczny i jego bliscy mogli znaleźć jasne, sprawdzone informacje i poczucie zrozumienia. Współpracuję z lekarzami, ekspertami i osobami, które przeszły chorobę – bo ich doświadczenie jest dla mnie największą inspiracją.
Opublikowno: 3 listopada 2025   Zmodyfikowano: 9 grudnia 2025
14

Dziennikarka, udając chorą na boreliozę, zadzwoniła do uzdrowiciela z Mazur. Mężczyzna w trakcie rozmowy „wykrył” u niej, a następnie „wykasował” komórki rakowe w kilku organach.

Prowokacja dziennikarska i „kasowanie” chorób

W ramach dziennikarskiej prowokacji, reporterka skontaktowała się telefonicznie ze znachorem ogłaszającym swoje usługi w internecie. Przedstawiła się jako osoba od lat cierpiąca na boreliozę, jednak mężczyzna szybko przerwał jej opowieść, aby rozpocząć swój proces „uzdrawiania”.

Procedura polegała na zdalnym „kasowaniu” z organizmu rzekomych schorzeń. Uzdrowiciel poinformował rozmówczynię, że cierpi między innymi na parkinsona, stwardnienie, pęcherzycę i gruźlicę, po czym natychmiast przystąpił do ich telefonicznego „usuwania”.

Od demonów do komórek nowotworowych

Diagnoza nie ograniczyła się do chorób fizycznych. Znachor stwierdził również obecność „demona” oraz „trzech bestii”, które także zostały przez niego „skasowane”. Chwilę później poinformował dziennikarkę o najpoważniejszym odkryciu: „Komórki rakowe są, proszę pani”.

Według uzdrowiciela, komórki nowotworowe znajdowały się w narządach wewnętrznych, wątrobie, głowie, a na końcu także w trzustce. Każdą z tych „diagnoz” kończył deklaracją o „skasowaniu” komórek, ostatecznie ogłaszając sukces i podniesienie „stanu energii” pacjentki.

Zalecenia i prośba o wpłatę

Po zakończeniu „terapii” znachor zalecił picie naparu z pokrzywy lub czystka w celu oczyszczenia organizmu z toksyn po „zabitych diabłach i komórkach”. Ostrzegł również, że pacjentkę może ponownie zaatakować „jakiś obojnak”, którego dane zaczynają się na literę „B”.

Na koniec rozmowy mężczyzna poinstruował dziennikarkę, aby w razie ponownego „ataku” zadzwoniła do niego jeszcze raz. Podyktował jej numer swojego konta bankowego, sugerując dokonanie wpłaty w dowolnej kwocie jako formę podziękowania za przeprowadzone „leczenie”.

Źródło: https://www.medonet.pl/biznes-system-i-zdrowie/trendy-w-ochronie-zdrowia,wykasowal-z-mojego-ciala-wszystkie-choroby--uzdrowiciele-maja-sie-dobrze,artykul,62141891.html

Komentarze (0)