Scott Adams, 68-letni twórca kultowego komiksu „Dilbert”, zmarł po kilkumiesięcznej walce z nowotworem prostaty. Jego prace, w szczytowym okresie popularności, docierały do czytelników około 2 tysięcy gazet na całym świecie, a informacja o jego śmierci wywołała poruszenie wśród fanów i osobistości publicznych.
Publiczne ogłoszenie diagnozy
W maju 2025 roku Scott Adams publicznie podzielił się informacją o swojej chorobie podczas jednego z odcinków swojego podcastu. Ujawnił, że zdiagnozowano u niego raka prostaty z przerzutami, który rozprzestrzenił się do kości. Ta forma komunikacji z fanami stała się dla niego ważnym elementem w trudnym czasie.
Wpływ choroby na codzienne życie
Postępująca choroba nowotworowa znacząco wpłynęła na życie artysty. Adams doświadczał silnych bólów, które zmusiły go do zmiany trybu życia. Przez kilka miesięcy poruszał się przy pomocy chodzika, a w późniejszym okresie, jak informowano, został sparaliżowany od pasa w dół.
Mimo pogarszającego się stanu zdrowia, Adams nie rezygnował z działalności publicznej i do ostatnich dni kontynuował komunikację z fanami za pośrednictwem swojego podcastu, dzieląc się doświadczeniami i emocjami związanymi z chorobą.
Duchowe refleksje w obliczu śmierci
W styczniu 2026 roku, na krótko przed śmiercią, rysownik publicznie ogłosił swoje nawrócenie na chrześcijaństwo. Wyraził wdzięczność za wsparcie, które otrzymał od osób wierzących, i mówił o swoim przygotowaniu na śmierć, akceptując swój stan zdrowia.
Hołd dla artysty
Na wieść o śmierci Scotta Adamsa zareagowało wiele znanych osób, w tym były prezydent USA Donald Trump, który napisał: „Lubił mnie i szanował, kiedy nie było to modne”. W licznych wspomnieniach podkreślano odwagę artysty w walce z chorobą oraz jego ogromny wkład w światową kulturę poprzez komiks „Dilbert”.
Źródło: https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-nie-zyje-slynny-rysownik-scott-adams-pozegnal-go-prezydent-t,nId,22508379
