Naukowcy z Uniwersytetu w Lund w Szwecji sugerują, że posiadanie tatuażu może zwiększać ryzyko zachorowania na czerniaka. Względne ryzyko u osób wytatuowanych wzrosło o 29 procent.
Szwedzkie badanie i jego wyniki
Badacze z Uniwersytetu w Lund przeanalizowali dane z Krajowego Rejestru Nowotworów, porównując 2880 osób w wieku 20-60 lat z diagnozą czerniaka z grupą kontrolną. Uczestnicy odpowiadali na pytania dotyczące m.in. tatuaży, ekspozycji na słońce i korzystania z solarium.
Wśród osób chorujących na czerniaka 22 proc. miało tatuaże, w porównaniu do 20 proc. w grupie kontrolnej. Jak wyjaśnia badaczka Emelie Rietz Liljedahl, po uwzględnieniu czynników związanych ze stylem życia zaobserwowano 29-procentowy wzrost względnego ryzyka czerniaka wśród osób wytatuowanych.
Potencjalnie szkodliwe substancje w tuszach
Naukowcy wskazują, że wiele tuszów do tatuażu zawiera pigmenty azowe. Pod wpływem promieniowania UV, na przykład podczas opalania lub zabiegów laserowych, mogą one rozkładać się w węzłach chłonnych na substancje potencjalnie rakotwórcze.
„Azowe pigmenty są najczęściej stosowane w tuszach. Wiemy, że mogą rozpadać się na szkodliwe chemikalia” – wyjaśnia Emelie Rietz Liljedahl. Epidemiolożka dr Christel Nielsen dodaje jednak, że potrzeba dalszych badań, aby mówić o związku przyczynowym.
Kontekst i przyszłe badania
Wcześniejsze badania zespołu z Lund sugerowały związek między tatuażami a chłoniakiem, ale nie wykazały go w przypadku raka kolczystokomórkowego skóry. Rynek tuszów w Europie był słabo nadzorowany do 2022 roku, kiedy wprowadzono zaostrzone przepisy.
Obecnie naukowcy analizują, czy tatuaże mogą mieć związek z chorobami autoimmunologicznymi, takimi jak łuszczyca czy choroby tarczycy. „Nasze wyniki wskazują, że w grę może wchodzić reakcja układu odpornościowego” – podsumowuje dr Nielsen.
Źródło: https://www.rmf24.pl/nauka/news-tatuaze-pod-lupa-naukowcow-moga-zwiekszac-ryzyko-konkretnego,nId,8045583
