Polscy onkolodzy ostrzegają przed popularnymi testami. „Onkopierwiastki” nie wykrywają raka

onkofundacja-baner
Wiktoria Saleta, Redaktor naczelnyW Onkopedii dbam o to, by każdy pacjent onkologiczny i jego bliscy mogli znaleźć jasne, sprawdzone informacje i poczucie zrozumienia. Współpracuję z lekarzami, ekspertami i osobami, które przeszły chorobę – bo ich doświadczenie jest dla mnie największą inspiracją.
Wiktoria Saleta, Redaktor naczelny
W Onkopedii dbam o to, by każdy pacjent onkologiczny i jego bliscy mogli znaleźć jasne, sprawdzone informacje i poczucie zrozumienia. Współpracuję z lekarzami, ekspertami i osobami, które przeszły chorobę – bo ich doświadczenie jest dla mnie największą inspiracją.
Opublikowno: 9 lutego 2026
kim jest onkolog kliniczny

Polskie Towarzystwo Onkologiczne oraz Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej wydały wspólne, stanowcze oświadczenie dotyczące braku wiarygodności testów z krwi na tzw. onkopierwiastki. Eksperci podkreślają, że nie istnieją żadne dowody naukowe potwierdzające skuteczność oznaczania mikroelementów w diagnozowaniu lub monitorowaniu chorób nowotworowych.

Stanowisko ekspertów

Według onkologa klinicznego dr. Kamila Karpowicza, popularność tych badań wynika z faktu, że idealnie wpisują się w lęk pacjentów przed nowotworem i skomplikowaną diagnostyką. Testy te obiecują proste i szybkie rozwiązanie – „jedno badanie, jedna odpowiedź” – co ekspert nazywa iluzją kontroli i skutecznym mechanizmem marketingowym.

Wiarygodność metodzie ma dodawać fakt, że bywa kojarzona z autorytetami naukowymi. Dr Karpowicz zaznacza jednak, że dotychczasowe obserwacje dotyczące „onkopierwiastków” mają charakter korelacji, a nie udowodnionego związku przyczynowo-skutkowego. Porównał to do mylnego wniosku, że parasole wywołują deszcz, ponieważ często widujemy je razem.

Dwa zagrożenia dla pacjenta

Brak standaryzacji i norm referencyjnych sprawia, że wynik testu nie ma jasnego znaczenia klinicznego. Dla pacjenta oznacza to jedno z dwóch poważnych zagrożeń: fałszywy spokój lub niepotrzebny lęk. W pierwszym przypadku osoba z „dobrym” wynikiem może zignorować niepokojące objawy i opóźnić właściwą diagnozę, co regularnie zdarza się w praktyce klinicznej.

Z kolei wynik fałszywie dodatni, sugerujący problem, może uruchomić lawinę dalszych, często inwazyjnych i kosztownych badań. Jak podkreśla dr Karpowicz, generuje to nie tylko obciążenie dla systemu ochrony zdrowia, ale przede wszystkim ogromny stres i obciążenie psychiczne dla pacjenta.

Kiedy badanie pierwiastków ma sens?

Specjaliści przypominają, że medycyna dysponuje skutecznymi i sprawdzonymi narzędziami do wczesnego wykrywania nowotworów, takimi jak mammografia, kolonoskopia czy cytologia. Oznaczanie poziomu pierwiastków jest natomiast uzasadnione w zupełnie innych sytuacjach klinicznych, na przykład w diagnostyce niedoborów żywieniowych, zatruciach metalami ciężkimi czy monitorowaniu suplementacji. Próba wykorzystania tych samych oznaczeń w onkologii jest, zdaniem ekspertów, wprowadzaniem pacjentów w błąd.

Źródło: https://www.rynekzdrowia.pl/Badania-i-rozwoj/Popularne-badanie-to-wyrzucanie-pieniedzy-w-bloto-Lekarz-bije-na-alarm,280771,11.html

Komentarze (0)