Narodowy Fundusz Zdrowia ogranicza finansowanie tzw. nadwykonań, czyli świadczeń wykonanych ponad limit umowy, płacąc w pełni tylko za leczenie dzieci i pacjentów onkologicznych. Szpitale, zwłaszcza na Śląsku i Mazowszu, otrzymują propozycje spłaty stanowiące niewielki ułamek należności, co może doprowadzić do ograniczenia dostępu do leczenia dla pozostałych chorych.
Szpitale bez pieniędzy za nadwykonania
Śląski Oddział Wojewódzki NFZ w oficjalnym komunikacie poinformował szpitale, że „z uwagi na ograniczone środki finansowe” sfinansuje wyłącznie nierozliczone świadczenia limitowane dla pacjentów do 18. roku życia oraz te zrealizowane w ramach karty diagnostyki i leczenia onkologicznego (DiLO). Propozycje finansowe przedstawione placówkom są drastycznie niskie w stosunku do wartości wykonanych usług. Szpital Miejski w Gliwicach, który ma 5,9 mln zł nadwykonań, otrzymał propozycję ugody na zaledwie 25 tys. zł.
W podobnej sytuacji znalazł się Szpital Miejski w Siemianowicach Śląskich, któremu przy ponad 2 mln zł należności zaproponowano 16 tys. zł. Dyrektorzy placówek określają sytuację jako absurdalną, a oferowane kwoty traktują jak „omyłkę pisarską”. Podkreślają, że problem nie dotyczy tylko bieżącego roku, a szpitale od lat tracą miliony, mimo że realizują świadczenia ratujące życie i zdrowie pacjentów.
Stanowisko NFZ i Ministerstwa Zdrowia
Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że przekazało do Narodowego Funduszu Zdrowia środki w wysokości 4 mld zł na pokrycie kosztów nadwykonań. Resort zdrowia wskazuje jednak, że ostateczne decyzje o podziale pieniędzy i sposobie płacenia szpitalom należą do wojewódzkich oddziałów NFZ. Rzecznicy oddziałów NFZ na Śląsku i Mazowszu potwierdzają, że pokrycie kosztów pozostałych świadczeń limitowanych „będzie możliwe w kolejnym etapie, w ramach środków, które będą w dyspozycji”.
Problem jest szczególnie dotkliwy na Śląsku i Mazowszu, ponieważ w tych regionach realizuje się najwięcej świadczeń, a co za tym idzie, powstaje najwięcej nadwykonań. Przedstawiciele szpitali obawiają się, że bez dodatkowych środków finansowych nie otrzymają zapłaty za wykonaną pracę. Jednocześnie NFZ zalega z płatnościami nie tylko za same świadczenia, ale także za procedury towarzyszące, np. podanie leku w ramach programów lekowych.
Co to oznacza dla pacjentów?
Brak pewności co do zapłaty za wykonane usługi medyczne może mieć bezpośrednie konsekwencje dla pacjentów. Dyrektorzy szpitali, aby nie generować dalszego zadłużenia, mogą być zmuszeni do ograniczenia wykonywania świadczeń ponad limit. Jak ostrzegają eksperci, może to prowadzić do wydłużenia kolejek na zabiegi i badania, co już teraz obserwuje się w przypadku badań obrazowych, oraz do ogólnego pogorszenia dostępu do leczenia w systemie publicznej opieki zdrowotnej.
Źródło: https://www.rynekzdrowia.pl/Finanse-i-zarzadzanie/Na-16-tys-zl-szkoda-dlugopisu-NFZ-wydal-komunikat-o-wyplacie-dla-szpitali,283247,1.html
