Coraz częściej pojawia się pytanie, które zadają sobie nie tylko lekarze i naukowcy, ale także pacjenci: skąd wiadomo, że dany lek będzie skuteczny? Odpowiedzi na to pytanie poszukuje mgr inż. Aneta Magiera – stypendystka programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki – prowadząc badania, które mogą zmienić sposób oceny terapii przeciwnowotworowych jeszcze przed rozpoczęciem badań klinicznych.
Dlaczego jedne leki działają, a inne zawodzą?
Co to znaczy z punktu widzenia pacjenta?
Dla osoby chorej skuteczność leczenia to nie abstrakcyjne pojęcie, ale bardzo konkretne pytanie: czy terapia, którą otrzymuję, ma realną szansę mi pomóc? W praktyce oznacza to nie tylko nadzieję na zahamowanie choroby, ale też uniknięcie niepotrzebnych działań niepożądanych związanych z leczeniem, które u danego pacjenta może nie zadziałać.
Nowotwory pozostają jedną z głównych przyczyn zgonów na świecie. W Polsce co roku diagnozuje się około 185 tysięcy nowych przypadków chorób nowotworowych, a blisko 100 tysięcy osób umiera z ich powodu. Mimo ogromnego postępu medycyny wciąż zdarza się, że obiecujące terapie nie przynoszą oczekiwanych efektów.
Jednym z kluczowych wyzwań jest zrozumienie, co dzieje się z lekiem po jego podaniu – czy rzeczywiście dociera do wnętrza komórki nowotworowej i czy może tam zadziałać. To właśnie na tym etapie koncentrują się badania mgr inż. Anety Magiery.
Wczesna ocena skuteczności leków przeciwnowotworowych
Co dzieje się z lekiem wewnątrz komórki?
Opracowanie nowego leku przeciwnowotworowego to proces długotrwały i kosztowny, który może trwać nawet 10 lat. Dlatego tak ważne są metody pozwalające wcześniej ocenić, czy dany związek chemiczny ma realną szansę zadziałać.
W swoich badaniach mgr inż. Aneta Magiera wykorzystuje spektroskopię korelacji fluorescencji (FCS) – technikę umożliwiającą obserwację pojedynczych cząsteczek leku w żywych komórkach. Dzięki niej możliwe jest m.in. określenie mechanizmu transportu leku, pomiar jego stężenia oraz obserwacja tego, co dzieje się z nim po wniknięciu do komórki.
Dlaczego to ważne dla pacjentów?
Dla pacjenta oznacza to przede wszystkim większą szansę na trafniejsze decyzje terapeutyczne w przyszłości. Jeśli już na etapie badań laboratoryjnych można sprawdzić, czy lek rzeczywiście dociera do wnętrza komórek nowotworowych i jak się w nich zachowuje, łatwiej wybrać terapie o największym potencjale.
Choć takie metody nie są jeszcze elementem rutynowej diagnostyki, stanowią ważny krok w stronę leczenia lepiej dopasowanego do biologii choroby konkretnej osoby, a nie jedynie do ogólnej nazwy nowotworu.
Tego typu analiza pozwala wcześniej wyeliminować związki, które nie wykazują wystarczającej aktywności, i skupić się na tych, które mają największy potencjał terapeutyczny. W przyszłości może to oznaczać szybsze wprowadzanie skuteczniejszych i lepiej dopasowanych terapii.
Od badań laboratoryjnych do leczenia spersonalizowanego
Przykład: lek olaparib
Co to znaczy dla pacjentów w praktyce?
Badania nad działaniem olaparibu pokazują, że odpowiedź na leczenie może zależeć od cech komórek nowotworowych, takich jak poziom białka BRCA1. Z perspektywy pacjenta oznacza to kierunek, w którym rozwija się onkologia: coraz rzadziej jedna terapia dla wszystkich, coraz częściej leczenie dobierane indywidualnie.
Nie oznacza to gwarancji skuteczności, ale daje szansę na lepsze dopasowanie terapii i bardziej świadome decyzje podejmowane wspólnie przez lekarza i pacjenta.
Jednym z praktycznych zastosowań prowadzonych badań jest analiza działania leku olaparib, stosowanego m.in. w leczeniu nowotworów piersi. Wyniki sugerują, że skuteczność terapii może być związana z poziomem białka BRCA1 w komórkach pacjenta.
To ważny krok w stronę medycyny spersonalizowanej, w której decyzje terapeutyczne są podejmowane na podstawie cech biologicznych konkretnego nowotworu, a nie wyłącznie jego lokalizacji czy stopnia zaawansowania.
Cell-IN – nowa droga dostarczania leków do komórek
Co to oznacza z punktu widzenia pacjenta?
Jednym z wyzwań terapii przeciwnowotworowych jest to, że lek musi nie tylko zostać podany, ale także skutecznie dostać się do wnętrza komórki. Technologie takie jak Cell-IN są rozwijane po to, aby w przyszłości zwiększyć skuteczność dostarczania leków i ograniczyć straty związane z tym procesem.
Dla pacjentów oznacza to nadzieję na terapie bardziej precyzyjne, choć wciąż wymagające dalszych badań i potwierdzenia w praktyce klinicznej.
Jak wprowadzić lek dokładnie tam, gdzie jest potrzebny?
Równolegle mgr inż. Aneta Magiera rozwija technologię Cell-IN – innowacyjny odczynnik umożliwiający dostarczanie różnych związków bezpośrednio do wnętrza komórek. Rozwiązanie to wykorzystuje zjawisko szoku osmotycznego i znajduje zastosowanie m.in. w badaniach nad terapiami genowymi.
Potencjał w nowoczesnych terapiach
Technologia Cell-IN ma potencjał zastosowania także w szczepionkach mRNA oraz zaawansowanych terapiach komórkowych, takich jak CAR-T. Odczynnik jest już komercjalizowany przez Instytut Chemii Fizycznej PAN, co pokazuje, że badania laboratoryjne mogą realnie przekładać się na praktykę kliniczną.
Nauka, która wyprzedza leczenie
Interdyscyplinarne badania łączące biologię, fizykę i chemię pozwalają dziś spojrzeć na terapię nowotworową z nowej perspektywy – zanim lek trafi do pacjenta.
„Moim naukowym marzeniem jest tworzenie rozwiązań, które realnie wpływają na zdrowie pacjentów i wspierają pracę innych naukowców. Szczególnie fascynuje mnie potencjał technologii Cell-IN, zwłaszcza w kontekście szczepionek mRNA i terapii genowych, takich jak CAR-T. Chciałabym, aby efekty mojej pracy przekładały się na konkretne wdrożenia kliniczne i technologiczne – by nauka, którą tworzę, nie kończyła się na publikacjach, ale żyła dalej w praktyce. Mój długofalowy cel to nie tylko udział w przełomowych projektach, ale też pozostawienie po sobie dorobku, który będzie inspirował, służył innym i miał rzeczywiste znaczenie” – mówi mgr inż. Aneta Magiera.
Badaczka podkreśla również znaczenie interdyscyplinarności i różnorodności w nauce:
„Jedną z największych zalet różnorodności w nauce, którą szczególnie cenię, jest brak rutyny – zarówno w zakresie podejmowanych tematów badawczych, jak i w codziennej pracy zespołowej. Każdy projekt to nowe pytania, nowe wyzwania i często konieczność wychodzenia poza utarte schematy myślenia. Nauka zmusza do ciągłego uczenia się, aktualizowania wiedzy i dostosowywania do zmieniających się technologii, co sprawia, że nie ma tu miejsca na stagnację. Z mojego doświadczenia wynika, że różnorodność w nauce przekłada się bezpośrednio na większą kreatywność, elastyczność myślenia i dynamikę pracy”.
Materiał opracowano na podstawie informacji prasowej programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki.

mgr inż. Aneta Magiera
