Diagnostyka onkologiczna 2026: pacjenci czekają dłużej na badania

onkofundacja-baner
Wiktoria Saleta, Redaktor naczelnyW Onkopedii dbam o to, by każdy pacjent onkologiczny i jego bliscy mogli znaleźć jasne, sprawdzone informacje i poczucie zrozumienia. Współpracuję z lekarzami, ekspertami i osobami, które przeszły chorobę – bo ich doświadczenie jest dla mnie największą inspiracją.
Wiktoria Saleta, Redaktor naczelny
W Onkopedii dbam o to, by każdy pacjent onkologiczny i jego bliscy mogli znaleźć jasne, sprawdzone informacje i poczucie zrozumienia. Współpracuję z lekarzami, ekspertami i osobami, które przeszły chorobę – bo ich doświadczenie jest dla mnie największą inspiracją.
Opublikowno: 11 maja 2026
15

Na początku 2026 roku pacjenci z podejrzeniem nowotworu muszą liczyć się z dłuższym oczekiwaniem na kluczowe badania diagnostyczne. Dane przedstawione na sejmowej Komisji Zdrowia oraz informacje z NFZ potwierdzają, że terminowość świadczeń onkologicznych spadła w porównaniu do lat ubiegłych, co stanowi poważne wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia i bezpieczeństwa pacjentów.

Spadek terminowości badań mimo 70 tysięcy kart DiLO

Dane z początku 2026 roku wskazują na niepokojący trend w polskiej onkologii. Mimo funkcjonowania Karty Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (DiLO), której celem jest przyspieszenie ścieżki terapeutycznej, terminowość badań u pacjentów z podejrzeniem raka uległa pogorszeniu. Potwierdziły to analizy przedstawione podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia. Jednocześnie skala wykorzystania Karty DiLO pozostaje wysoka – w pierwszych miesiącach roku wystawiono ich około 70 tysięcy. Najwięcej, bo aż 60% kart, jest wystawianych w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS), co pokazuje, jak ważną rolę odgrywa ten segment opieki w kierowaniu pacjentów na szybką ścieżkę diagnostyczną.

Wzrost liczby pacjentów i ograniczone zasoby jako przyczyny zatorów

Eksperci wskazują na kilka kluczowych przyczyn narastających opóźnień w diagnostyce onkologicznej. Z jednej strony rośnie liczba pacjentów kierowanych na badania w ramach szybkiej ścieżki, co obciąża system. Z drugiej strony placówki medyczne borykają się z ograniczonymi zasobami, zarówno kadrowymi, jak i sprzętowymi. Według Narodowego Funduszu Zdrowia, pacjenci onkologiczni mogą oczekiwać na leczenie i badania z opóźnieniami sięgającymi nawet kilkunastu tygodni. Główne czynniki wpływające na przesuwanie terminów to:

  • Wzrost liczby pacjentów korzystających z Karty DiLO, przekraczający możliwości przerobowe placówek.
  • Ograniczone zasoby szpitali i przychodni, w tym niedobory personelu medycznego i limity kontraktowe.
  • Ogólny spadek terminowości w realizacji badań diagnostycznych w systemie ochrony zdrowia.

Opóźniona diagnoza grozi gorszymi rokowaniami dla pacjentów

Konsekwencje przesuwania terminów badań są niezwykle poważne. Każdy tydzień zwłoki w diagnostyce może prowadzić do późniejszego wykrycia nowotworu, często w bardziej zaawansowanym stadium. To z kolei bezpośrednio wpływa na skuteczność leczenia i pogarsza rokowania pacjentów. Problem dotyczy różnych typów nowotworów, jednak jest szczególnie dotkliwy w przypadkach chorób o agresywnym przebiegu, gdzie czas odgrywa kluczową rolę. Ministerstwo Zdrowia zapowiada prace nad usprawnieniem systemu, m.in. poprzez rozwój narzędzi cyfrowych takich jak e-DiLO oraz działania na rzecz zwiększenia dostępności badań.

W obecnej sytuacji lekarze apelują, aby pacjenci pozostawali w stałym kontakcie ze swoimi placówkami medycznymi i monitorowali wyznaczone terminy. Niezwykle ważne jest również niezwłoczne zgłaszanie wszelkich niepokojących objawów. Mimo systemowych trudności, kluczowe jest, aby pacjenci byli przygotowani na możliwe przesunięcia terminów i aktywnie uczestniczyli w planowaniu swojej diagnostyki, minimalizując ryzyko związane z opóźnieniami.

Źródła

  1. Szpitale przesuwają badania. Grenda: zachęcam do negocjacji wynagrodzeń – Rynek Zdrowia

Komentarze (0)