Aktor Bartosz Obuchowicz w szczerej rozmowie publicznie opowiedział o swojej walce z chorobą alkoholową, podkreślając, że kluczową rolę w procesie zdrowienia odegrało wsparcie rodziny. Jak sam przyznał, bez ich pomocy i stanowczej postawy żony mógłby nie poradzić sobie z nałogiem.
Co pokazały dane
Bartosz Obuchowicz w programie „Dzień dobry TVN” wyznał, że decydującym czynnikiem motywującym go do podjęcia leczenia była tzw. twarda miłość. Jego żona postawiła mu ultimatum, uzależniając trwanie ich związku od tego, czy „weźmie się za siebie”. Aktor przyznał, że taka stanowczość była niezbędna, aby zmobilizować go do walki z chorobą.
Aktor wielokrotnie podkreślał, że wsparcie najbliższych jest fundamentem w walce z uzależnieniem, które opisał jako chorobę śmiertelną, podstępną i nieuleczalną. „Naprawdę, gdyby nie rodzina, to myślę, że mogłoby mnie już tu nie być na tym świecie” – stwierdził Obuchowicz. Dodał, że choć w terapii ważny jest kontakt z innymi osobami uzależnionymi, to bez wsparcia rodziny nie byłby dzisiaj trzeźwy.
Na czym oparto analizę
Swoimi doświadczeniami aktor podzielił się podczas rozmowy w telewizji śniadaniowej, gdzie wystąpił razem z żoną i córką. Celem jego publicznej wypowiedzi było uświadomienie innym, jak destrukcyjny jest alkoholizm i jak bardzo niszczy on relacje rodzinne. Obuchowicz otwarcie mówił o mechanizmach choroby, chcąc na własnym przykładzie pokazać, z czym wiąże się nałóg.
Znaczenie wyników
W swojej opowieści aktor zwrócił uwagę na psychologiczne aspekty uzależnienia, nazywając je „chorobą kłamstwa i ściemniania”. Wspomniał również o konieczności osiągnięcia „swojego dna”, czyli osobistego punktu krytycznego, który staje się impulsem do zmiany. Dla niego takim momentem była utrata radości z pasji, takich jak sport, które odzyskiwały sens dopiero po spożyciu alkoholu.
Źródło: https://www.plotek.pl/plotek/7,111485,32551821,bartosz-obuchowicz-w-szczerym-wyznaniu-na-temat-choroby-to.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=plotek
