Piosenkarka Dorota „Doda” Rabczewska przez dwa lata zmagała się z ciężką depresją. W szczerej rozmowie opowiedziała o objawach, leczeniu i o tym, dlaczego uważa alkohol za „gwóźdź do trumny”.
Pierwsze objawy i utrata radości życia
Artystka przyznała, że choroba zaczęła się od objawów somatycznych, będących wynikiem permanentnego stresu. Pojawiły się problemy z tarczycą, bezsenność oraz lęki. Jak sama stwierdziła, jej organizm zakomunikował, że „nie jest już w stanie funkcjonować”.
Głównym sygnałem alarmowym był całkowity brak odczuwania radości. Doda wspomniała, że nie ucieszyła jej nawet wygrana w sześcioletnim procesie sądowym z bankiem o kredyt frankowy. „Wszystko było mi obojętne. Po prostu chciałam jak najszybciej skończyć tę męczarnię” – wyznała.
Leczenie i rola używek w chorobie
W wyjściu z choroby pomogły jej specjalistyczne leczenie farmakologiczne oraz psychoterapia. W trakcie terapii całkowicie zrezygnowała z wszelkich używek, podkreślając ich destrukcyjny wpływ na zdrowie psychiczne.
Według piosenkarki alkohol jest jednym z najbardziej depresjogennych środków. Ostrzega, że choć pozornie może przynieść ulgę, w rzeczywistości pogarsza stan chorego, a następnego dnia samopoczucie jest „dziesięć razy gorsze”. „Alkohol i narkotyki to gwóźdź do trumny” – stwierdziła jednoznacznie.
Życie po chorobie i społeczny odbiór depresji
Doda uważa, że walkę z depresją ma już za sobą, ale musi na siebie uważać, by choroba nie wróciła, podobnie jak dba o kręgosłup po operacjach. Nauczyła się chronić siebie, unikając toksycznych sytuacji i relacji, stawiając zdrowie psychiczne na pierwszym miejscu.
Artystka odniosła się również do społecznego postrzegania choroby, stanowczo zaprzeczając istnieniu „mody na depresję”. Podkreśliła, że publiczne mówienie o chorobie wiąże się z ostracyzmem, a nie popularnością, i często jest elementem terapii lub aktem odwagi.
Źródło: https://www.medonet.pl/psyche/zaburzenia-psychiczne,doda-zmagala-sie-z-choroba--chcialam-jak-najszybciej-zakonczyc-te-meczarnie--wywiad-,artykul,21544517.html
